Gdzie prąd?

Post powstaje może trochę późno ale lepiej późno niż wcale. A chodzi o prąd. W tej chwili prace związane z instalacjami elektrycznymi się już praktycznie zakończyły (pozostał osprzęt w skrzynce, gniazka, przełączniki itd, podłączenie domu do sieci elektrycznej).

A jak się to wszystko odbywało? Zacznijmy najpierw od twardego zderzenia marzeń i rzeczywistości. Miałem nadzieje na dom inteligentny, a dokładniej na przygotowaną pod takowy dom instalacją elektryczną. Niestety życie pokazało, że instalacja taka jest bardzo droga i po kilku dniach rozważań zdecydowaliśmy się na instalację standardową, bez fajerwerków. No cóż, są jeszcze systemy bezprzewodowe… może kiedyś.

A jak nam szło kładzenie instalacji? Dłuuuugo. Zaczęło się spotkaniem z elektrykiem. Byliśmy przekonani, że jesteśmy na nie przygotowani ale okazało się, że nie bardzo. Spędziliśmy chyba trzy godziny na chodzeniu po budowie, rozmawianiu i zaznaczaniu lokalizacji punktów elektrycznych. Pomimo, że miałem wcześniej przygotowane rysunki, to ogrom pytań pozostał bez odpowiedzi. I tak było praktycznie do końca 🙂 Co chwila pojawiały się nowe pytania i decyzje do podjęcia.

Jak najszybciej zaczęliśmy nadrabiać z wizjami łazienek, pokoi i kuchni. Z bliżej nieokreślonego powodu byłem przekonany, że to zrobimy jak będziemy wykańczać te pomieszczenia. Nic bardziej mylnego. W trybie przyśpieszonym projektowaliśmy pomieszczenia, wybieraliśmy łóżko do sypialni (a przynajmniej jego wymiar)itd, itp.

Kiedy już wiedzieliśmy na jakiej wysokości będzie oświetlenie luster, gdzie będą wisieć lampki przy łóżku, jak wygląda kuchnia, pojawiły się problemy internetu, oświetlenia schodów czy lokalizacja instalacji antenowej.

Muszę przyznać, że elektryk z Tektum był pomocny i starał pomóc abyśmy nie popełnili błędu. Mam nadzieje, że się udało. Przypomnieliśmy sobie o zasilaniu na zewnątrz budynku, oświetleniu poddasza (tak, wiem jest nieużytkowe ale pudło jakieś się zmieści) oraz instalacjach głośnikowych.

Obawiam się, że coś i tak pominęliśmy ale nie potrafimy tego w tej chwili wskazać.

Wbrew pozorom kabli trochę się po ścianach i sufitach pęta:

DSC07105

DSC07121

Reklamy

Rekuperacja – problemy

A jakie mamy problemy z rekuperacją? W tej chwili estetyczne. Jak wiecie rekuperacja musi mieć wyprowadzone na zewnątrz dwa kanały – czerpnie (przez którą zasysa świeże powietrze) oraz wyrzutnię (tędy wywiewane jest powietrze zmięte i nieświeże).

Przez krótką chwilę był pomysł aby oba kanały znalazły się na balkonie nad garażem ale na szczęście szybka interwencja pani projektantki z MIR energia zapobiegła błędowi. Nie dość, że odległość między przewodami była dość mała – przecież chodzi o to, żeby się te strumienie powietrza nie mieszały, to jeszcze dobre praktyki mówią, że czerpnia powinna być po stronie północnej – bo powietrze chłodne, rześkie i orzeźwiające 😛 Summa summarum, czerpnia miała wylądować na głównej ścianie budynku, w trójkącie dachu lukarny, a wyrzutnia pozostała samotna na tarasie, także w szczycie ściany. Niestety okazało się, że w samym środku tych ścian znajduje się konstrukcyjna belka, której nie można przewiercić. Efekt? Otwór wielkości ponad 30cm będzie trzeba przesunąć w którąś stronę.Front - czerpnia

Wyrzutnia

Chyba nie muszę mówić jak to wygląda…

Trudno. Na szczęście moja żona już ma pomysł. Planujemy zakryć to zdobieniami dachu. Takimi jak to:  DSC07021

Rekuperacja – instalacje

Od poniedziałku MIR Energia rozprowadza nam przewody rekuperacji po domu. Wspominałem już wcześniej, że zdecydowaliśmy się umieścić rekuperator na nieużytkowym poddaszu. W związku z tym zdecydowaliśmy się je także zaizolować (oryginalnie izolowany miał być strop, a mały trójkąt dachu pozostawiony zimny). Tak wygląda „pokój rekuperatora”. Widać także już większą część przewodów wentylacyjnych, które sie w tym miejscy spotkają (zdjęcie zrobione praktycznie w całkowitej ciemności, wybaczcie).

DSC06958

Przewody wentylacyjne praktycznie wszędzie schowane. W salonie i kuchni zdecydowaliśmy się opuścić sufit o 3cm, aby mogły się pod nim bez przeszkód zmieścić. Dzięki temu będziemy mieli płaski sufit bez dodatkowej zabudowy. Tak prowadzone są przewody pod sufitem (złapane jeszcze podczas montażu):

 DSC06939

DSC06956

A tak wyglądają rury pod anemostaty:

DSC06932

Rekuperacja

Przymierzamy się także do instalacji rekuperacji. Co to jest? Rekuperacja to wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła. W tradycyjnej, dla naszego regionu, wentylacji grawitacyjnej ruch powietrza wywołany jest różnicami temperatur między wnętrzem domu, a powietrzem na zewnątrz. Powietrze wyrzucane jest z domu przez kominy wentylacyjne, a zasysane przez szczeliny w oknach. Główną wadą takiego rozwiązania jest to, że wypuszczamy z domu ciepłe powietrze, które podgrzaliśmy przecież wydając na to mnóstwo pieniędzy, a zasysamy zimne. Ponadto wentylacja grawitacyjna działa z rożną wydajnością w zależności od różnicy temperatur i pogody panującej na zewnątrz (wiatry).

Wentylacja mechaniczna wymusza obieg powietrza przy pomocy systemu kanałów wentylacyjnych i wentylatora. Rekuperatory dodatkowo odzyskują część ciepła z powietrza wyrzucanego z budynku i przekazują to ciepło strumieniowi powietrza zasysanemu do środka. Rekuperatory mają sprawność sięgającą nawet  do dziewięćdziesięciu kilku procent i, jeśli wierzyć artykułom w Internecie, potrafią obniżyć koszty ogrzewania nawet o 40%. Nie mówię, że jest to rozwiązanie idealne. Nie, ma swoje wady ale my się zdecydowaliśmy na zastosowanie tego systemu w naszym nowym domu.

Krótko mówiąc przy rekuperacji świeże powietrze jest już wstępnie zagrzane. Schematycznie wygląda to tak:rekuperacja

W tą środę (2014-08-13) zaprosiliśmy na budowę firmę MIR Energia – wykonawcę ogrzewania, instalacji wodno-kanalizacyjnych, pompy ciepła i rekuperacji w naszym nowym lokum. Na miejscu stawił się także przedstawiciel Tektum. Muszę powiedzieć, że z tego spotkania wyszedłem bardzo zbudowany. Cieszę się, że obie firmy mogły sobie porozmawiać, powymieniać się poglądami i pomysłami oraz poszukać najlepszych rozwiązań.

Początkowo mieliśmy mieć centralę wentylacyjną w pomieszczeniu gospodarczym. Okazało się jednak, że rekuperator w tym miejscu będzie wymagał przeciągnięcia kanałów wentylacyjnych przez dużą część salonu i kuchnię. Ponieważ nie planujemy podwieszanych sufitów, kanały wentylacyjne ciągnęły by się pod sufitem, co niekoniecznie wyglądały by estetycznie. Zostaliśmy zatem przekonani do umieszczenia rekuperatora na poddaszu – nad sufitem poddasza mamy niewielką niezagospodarowaną przestrzeń. Przestrzeń tą postanowiliśmy ocieplić aby urządzenie pracowało w dobrych warunkach oraz żeby tłoczone powietrze nie zmieniało swojej temperatury w sposób niekontrolowany. Wstępnie ustaliliśmy którędy przejdą kanały wentylacyjne.

Ustaliliśmy także położenie rozdzielaczy do ogrzewania podłogowego oraz omówiliśmy pewne kwestie rozplanowania łazienek.

Podejście obu firm bardzo nas ucieszyło. Tektum udowodniło, że zna budynek i technologię, w ktorej jest on wykonany, wskazując możliwe drogi ułożenia przewodów wentylacyjnych. Dodatkowo nasz główny wykonawca zgłosił gotowość zmiany pewnych szczegółów konstrukcyjnych aby umożliwić bardziej bezproblemowe ułożenie instalacji. Projektantka z MIRa, natomiast, dbała nie tylko o takie rzeczy jak parametry instalacji czy dobre zasady tworzenia systemów wentylacyjnych ale zwracała też uwagę na estetykę. Obie firmy zwracały uwagę na estetykę, czym jesteśmy bardzo urzeczeni.

Prace nad rekuperacją ruszają za niecałe dwa tygodnie. Na początek września, natomiast, zaplanowaliśmy odwierty do pompy ciepła. Ale to już inna historia…

Pokrycie dachu

W czasie, kiedy my się borykamy z kuchnią, Tektum robi pokrycie dachu. A tak na prawdę robiło, bo w tym tygodniu fajrant – długi weekend za pasem, wszyscy robotnicy na urlopach. Każdy chce odpocząć, od przyszłego tygodnia prace ruszają znowu.

Aktualnie ponad 90% dachu jest pokryte dachówką. Zostaje obrobienie wykończeń i lukarny. Stan jak na zdjęciach 🙂

DSC06851 DSC06849 DSC06848

Ostatnio trochę pada deszcz. Byłem, sprawdziłem, w środku jest sucho 🙂

Czego jeszcze brakuje? Komina. Ma się pojawić niedługo. No i ocieplenie. Planujemy także cztery okna połaciowe ale te pojawią się na budowie dość późno. Dlaczego? Tektum tak woli, a ja nie widzę powodu aby się wtrącać 😉

Uważni obserwatorzy pewnie zwrócili uwagę na to, że wstawiono resztę okien. Mamy wątpliwości co do okna w lukarnie. Wydaje nam się, że wyszło za wąskie. Mamy nadzieje, że jak przyjdzie balkonik i barierka, to wrażenie to się złamie.

Wspominałem już, że większość robotników odpoczywa? W naszej sypialni spotkałem takiego oto stworka. Widać piątek był już luźny 😉

DSC06855

Stropy

W czwartek ekipa Tektum powiązała ściany, a teraz mozolnie tworzą strop. Niestety aktualne upały nie pozwalają na długą pracę. W przyszłym tygodniu powinny stanać ściany poddasza (szczytowe i kolankowe) oraz rozpoczną się pracę nad dachem.

W piątek wieczorem pojechaliśmy sobie zjeść obiad w naszym nowym salonie. Pani domu po raz pierwszy widziała na żywo budowę 🙂 Zdjęć brak, bo zapomniałem zabrać aparatu.

Bryła budynku już jest

Na początku powiem co się wydarzyło do tej pory poza działką, bo na działce do dnia dzisiejszego nie działo się praktycznie nic.

Spędziłem trochę czasu na szukaniu rolet zewnętrznych, a tak na prawdę refleksoli. Tak, uparłem się na to rozwiązanie. Niestety są to rzeczy dość drogie. Droższe od rolet, a ponieważ pełnią mniejszą funkcje niż rolety, postanowiliśmy się na razie wstrzymać z tym zakupem. Ponieważ ogromna większość refleksoli jest montowana na okno, ustaliłem tylko z Tektum (nasz główny wykonawca) głębokość wnęki okiennej, tak aby udało się w niej schować przyszłą roletkę. Przy każdym oknie znajdzie się jeszcze prąd i tyle, Może zdecydujemy się zakupić refleksoli jeszcze do końca budowy. A jak nie, to w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Dzisiaj też doczekałem się nowej mapy do celów projektowych. Uzbrojony w nią udałem się do zakładu usług komunalnych celem rozpoczęcia walki o przyłącze wodne. Słowo ‚walka’ nie zostało użyte przypadkowo. Na miejscu okazało się, że wygasły dotychczasowe warunki techniczne budowy przyłącza i należy złożyć pismo o ich ponowne wydanie… Trzy tygodnie trwa w tym urzędzie przebicie daty na dokumencie. Suma sumarum policzyłem, że wszelkie pozwolenia i ustalenia zajmą 3 miesiące. Trzy miesiące zanim prawnie będzie można podłączyć wodę do domu. Do tego dochodzą jeszcze prace w terenie – jakieś dwa dni i odbiory z urzędu – nawet nie chce wiedzieć ile to zajmie. To oznacza, że woda pojawi się już po tym jak nasz główny wykonawca opuści plac budowy. Nie tak to sobie planowaliśmy, szczególnie, że zapewniano mnie wcześniej w ZUKu, że przyłącze wodne robi się bardzo szybko. No cóż, może uda się coś uprosić i popchnąć szybciej.

Jest już też gotowa dokumentacja odwiertów do pompy ciepła. Składamy dokumenty w urzędzie. Tak więc powoli zbliża się wiercenie pod sondy z solanką.

Wróćmy na plac budowy. Dzisiaj Tektum przywiozło większość naszego budynku na działkę. Przynajmniej z perspektywy marketingowej mogę tak powiedzieć 🙂 Dwa pojazdy ciężarowe przywiozły nam dom. Moduły ścian zostały rozładowane i poustawiane na działce. Sami zobaczcie. Warto zwrócić uwagę na stemple czasowe na zdjęciach. Powiem jeszcze, że panowie zaczeli pracę o 10:00 (bo dom źle skręcił we Wrocławiu i się zgubił ;P) i pracowali do 17:00. Do ustawienia ścian widocznych na zdjęciu użyto dźwigu, 5 osób, dwóch wiertarko-wkrętarek akumulatorowych i młotka. Kiedy dzisiaj na patrzyłem na pracę ekipy cały czas po głowie chodziła mi przypowiastka o wilku, których huknął i dmuchnął… Wciąż chodzi 🙂

DSC06681DSC06682DSC06684DSC06688DSC06693DSC06696DSC06708DSC06707DSC06712DSC06714

Garaż jest zamknięty na głucho, ponieważ znajdują się tam bardziej wrażliwe materiały budowlane. Jak było widać na zdjęciach ekipa nie zdecydowała się zamontować największych okien – obawiano się, że tak duża tafla może się uszkodzić w transporcie. Brakuje też drzwi.

Co dalej? Dalej ściany zostaną wzmocnione, zakotwiczone itd. Następnie zostanie zrobiony strop i ściany poddasza, które leżą aktualnie na działce. Zamontowane zostaną tynczasowe drzwi. To plus konstrukcja dachu powinna być zrobiona do końca przyszłego tygodnia. Następnie dach. W najbliższym czasie możecie się spodziewać kolejnych zdjęć, bo prace na tym etapie są dosyć widowiskowe 😉